Pamiętasz ten dzień?
Dzień, w którym stałaś przy drzewie z grubym sznurem?
Po Twoich policzkach leciały łzy bezsilności.
To była szybka decyzja- wybiegłaś z domu, w którym kolejny raz ktoś uświadomił Ci, że nic na tym świecie nie znaczysz.
Już kolejny raz pękło Ci serce, a ból przepełniał całą Twoją duszę.
Zawiązałaś grubą pętle na szyi, upewniając się, że Twój plan wyjdzie.
Postawiłaś jeden krok na powierzchni powietrza, a potem drugi.
Sekunda, w której poczułaś nieprzyjemny ból w całym ciele.
Przerażający i palący w gardło ból...
Czułaś, że czas mija jak w slowmo, dopóki nie zaczęłaś powoli odpływać.
W ostatnich chwilach świadomości do twoich uszu doszedł jakiś trzask.
Minęła kolejna sekunda a Ty poczułaś mocne uderzenie o ziemię.
Popatrzyłaś zamglonym wzrokiem prosto w przejrzyste niebo i dopiero po chwili dotarło do Ciebie, co się stało.
Pękła lina...
Wyszeptałaś ciche ,,cholera" czując piekący ból w gardle.
Leżałaś na trawie jeszcze przez jakiś czas.
Może to było kilka minut a może kilka godzin.
Bicie Twojego serca wróciło do normy, a ty wyjęłaś z kieszeni list, który napisałaś.
Byłaś tak zagubiona, że myślałaś jedynie o tym, żeby zniknąć.
To nie tak, że ty nie chciałaś żyć.
Po prostu nie wiedziałaś, jak masz iść dalej wśród tych wszystkich burz.
Czułaś, jakbyś stała na pustym polu, gdzie szalały jedynie huragany.
Bałaś się.
Nie chciałaś umrzeć.
Chciałaś tylko odpocząć.
Odetchnąć bez tych wszystkich problemów.
Dzisiaj nadal jesteś.
Przybyło burz i deszczu, ale teraz stoisz pewniej na gruncie.
Boisz się, owszem...
Ale kiedy życie daje Ci w twarz- nie płaczesz.
Wstajesz, ocierasz krew i łapiesz za miecz, stając tym samym do walki z przeciwnościami.
Teraz o Ty jesteś silną burzą, która pokona wszystko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz