Ten dzień dla Edwarda zaczął się zwyczajnie. Po porannej toalecie ruszył do samochodu, aby pojechać nim do pracy. W garażu przeżył ogromne zdziwienie, bo drzwi do jego Corrvety były otwarte, a w środku znajdowały się kluczyki.
Edward niepewnie podszedł do auta, przeczesując swoje blond włosy. Wrócił myślami do wczorajszej nocy, ale nie przypomniał sobie żadnej sytuacji, w której mógł zapomnieć zabezpieczyć swój największy skarb.
Mężczyzna wzruszył ramionami i zasiadł za kierownicą sportowego auta, aby ruszyć do międzynarodowej firmy. Przez całą drogę myślał o sytuacji z poranka, ale wszystkie myśli zostały rozwiane, gdy najpiękniejsza dziewczyna przywitała Edwarda swoim uśmiechem. Miała bladą cerę, brązowe loki opadające na ramiona i figurę bogini.
Mężczyzna cały dzień przygotowywał elementy karoserii, myśląc o swojej lubej. Podczas jednej z przerw przyszła właśnie ona- ubrana w opiętą, czerwoną sukienkę, która zakrywała jedynie połowę ud. Kiwnęła kusząco palcem w stronę blondyna, a on jak zahipnotyzowany ruszył za kobietą.
Eliza zamknęła ich w biurze, uśmiechając się zalotnie. Edward był oczarowany wdziękiem damy i nawet nie zorientował się, gdy jej niebieskie oczy przybrały kolor krwistej czerwieni.
Kobieta pchnęła mężczyznę na biurko, rozrywając sprawnie jego koszulę. Jej język zrobił się nienaturalnie długi, a ciało przeszło dziwną metamorfozę.
Dopiero teraz Edward odzyskał świadomość i próbował wstać, ale Eliza przybiła jego dłonie do blatu, ukazując ostre kły.
Przejechała długimi pazurami po torsie mężczyzny, robiąc na nim kilka nacięć. Kobieta a raczej demon, zaczęła robić rany na całym ciele Edwarda, który powoli tracił przytomność.
W końcu Eliza wzięła ostry nóż, który po chwili wbiła prosto w serce swojej ofiary, Następnie wycięła je z bezwładnego ciała, jako swoje trofeum.
Uśmiechnęła się szyderczo, widząc puste spojrzenie mężczyzny. Nucąc demoniczną piosenkę pod nosem, wzięła zwłoki Edwarda i wrzuciła prosto do ukrytej pod jej dywanem piwniczki.
Serce wsadziła do słoika z formaliną, następnie ukrywając wszystko w pudełku wyszła z biura jako idealna kobieta, ponownie upatrując sobie kolejną ofiarę.
Po chwili dało się słyszeć głośny wybuch auta. Eliza spojrzała bez namiętności przez okno na palącą się Corrvette.
Z jej ust dało się usłyszeć zawiedzione ,,Szkoda, że dopiero teraz".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz