19 sierpnia 2026

Artystyczny list bez adresata

 Właściwie to nie wiem do kogo to piszę. 

Może do kogoś, kto w wolnej chwili, przypadkiem to przeczyta. Może po prostu dla samej siebie. A może po prostu piszę, bo człowiek czasami potrzebuje wyrzucić z siebie słowa, których nie umie wypowiedzieć na głos a jednocześnie męczą one bardzo serce. 

Ostatnio coraz bardziej czuje się...samotna. I nie chodzi o to, że nie mam wokoło innych ludzi. Chodzi o tę samotność, która przychodzi, gdy człowiek ma wokół siebie grono bliskich, ale mimo to czuje się, jakby był na tym świecie zupełnie sam. Jakby zupełnie nikt nie wiedział, co się dzieje w jego głowie. Jakby nikt nie próbował zrozumieć, co siedzi w jego sercu. 

Dni strasznie zaczęły mi się dłużyć. Godziny stale przechodzą jedna w drugą ale ja mam wrażenie, że stoję w miejscu, gdy cały świat idzie powoli na przód. Budzę się rano, przeżywam kolejny dzień w nieustannej rutynie, zasypiam i kolejnego dnia cały cykl zaczyna się od początku. Dni upływają tak samo. A ja coraz częściej zastanawiam się dokąd właściwie zmierzam. 

Codziennie szukam jakiegokolwiek sensu. Czasami wystarczająca jest rozmowa, ulubiona muzyka, promień słońca, który nieśmiało wpada przez okno. Po prostu coś, co chociaż chwilowo sprawia, że czuję się naprawdę obecna. Ale są niestety dni, kiedy nic nie jest w stanie mnie ,,wybudzić". Kiedy nic nie wystarcza. Wtedy sama siebie pytam, po co to wszystko jeszcze istnieje. 

Nie szukam nie wiadomo czego. Czasem po prostu brakuje mi pewności, że moje istnienie ma jakiekolwiek znaczenie. Że gdzieś przede mną jest jeszcze coś, na co warto chwile poczekać. Że te wszystkie dłużące się dni, puste wieczory i chwile, gdy czuje się jak we mgle, prowadzą mnie gdzieś, gdzie wszystko ma jakiekolwiek znaczenie. Nawet jeżeli ja tego w tej chwili nie widzę. 

A może właśnie na tym polega życie człowieka? Na ciągłym szukaniu odpowiedzi, których nie da się dostać od razu. Na wstawaniu kolejnego dnia, nawet jeżeli poprzedni był beznadziejny. Na próbowaniu ciągle jeszcze raz i jeszcze raz, mimo że czasem nie potrafi się znaleźć powodu, dlaczego się próbuje. 

Piszę ten list, bo nie chce już udawać, że wszystko jest w porządku. Nie zawsze jest. Często jestem zmęczona wszystkim. Często czuje się niewidzialna dla każdego. Czasami...po prostu chciałabym, że by ktoś usiadł obok mnie i powiedział ,,Nie musisz teraz wszystkiego rozumieć. Po prostu bądź".

A może sama siebie kiedyś nauczę mówić to zdanie sobie. 

Na razie tylko szukam.

Sensu. 

Spokoju. 

Powodu, żeby z nadzieją wyglądać kolejnego dnia. 

I chyba najbardziej szukam miejsca, gdzie samotność nie będzie czymś, co muszę nosić na barkach każdego dnia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz