Droga ja,
Nie wiem w sumie od czego mogę zacząć ten list. Dosyć dziwnie pisze się do samej siebie. Ale może zacznę od tego, że pamiętam.
Pamiętam więcej niż chciałabym kiedykolwiek pamiętać. Pamiętam chwile, które podobno miały minąć a jednak zostały zakorzenione we mnie na zawsze. Pamiętam ludzi, którzy mieli być u mojego boku na całe życie, a byli tylko chwilowo. Pamiętam słowa, które były przez kogoś wypowiedziane raz ale we mnie brzmiały przez kolejne miesiące a czasem i lata.
Pamiętam też Ciebie.
Tę dziewczynę, która nigdy by nie podejrzewała, ile raz życie będzie chciało ją kompletnie złamać. Tę, która nie wiedziała jeszcze, ile razy będzie musiała udawać, że w jej życiu jest wszystko dobrze, kiedy w środku będzie rozpadała się na kawałki.
Chciałabym móc cofnąć się do Ciebie.
Usiąść obok ciebie na podłodze. Nie mówić nic niewiadomo jak mądrego. Nie próbować na siłę naprawiać coś, czego nie da się naprawić. Po prostu być obok.
I powiedzieć Ci:
Jeszcze nie wiesz, ile w życiu przejdziesz.
Jeszcze nie wiesz, ile razy znajdziesz się na dnie i będziesz leżeć patrząc w górę, zastanawiają się, czy kiedykolwiek się podniesiesz.
Jeszcze nie wiesz, ile razy będziesz samą siebie musiała zbierać z podłogi.
Jeszcze nie wiesz, ile łez przelejesz w ciszy i samotności, żeby nikt inny ich nie usłyszał i nie zobaczył.
Jeszcze nie wiesz, ile razy zatęsknisz za osobami, które dawno zapomniały o twoim istnieniu.
Jeszcze nie wiesz, ile razy będziesz myśleć, co jest z Tobą nie tak.
A przecież nigdy nie byłaś ,,nie taka"
Byłaś po prostu tym wszystkim zmęczona.
Zmęczona tym, że tyle rzeczy Cię bolało bardziej niż byłaś w stanie powiedzieć.
Zmęczona ciągłym zaczynaniem od nowa.
Zmęczona tym, że gdy zaczynałaś wierzyć, że może coś w końcu będzie dobrze, życie potrafiło Ci udowodnić dobitnie, że nie masz co mieć tej nadziei.
Pamiętam wszystkie momenty, gdy myślałaś, że więcej już nie dasz rady.
I wiesz co?
Dałaś.
Nie zawsze pięknie.
Nie zawsze z uśmiechem.
Nie zawsze z jakąkolwiek nadzieją.
Czasem po prostu przetrwałaś na siłę kolejny dzień.
I może wtedy wydawało Ci się, że to nic wielkiego. Ale ja dzisiaj wiem, że czasami przeżycie kolejnego dnia jest największym zwycięstwem, jakie może człowiek zdobyć.
Leżałaś na samym dnie więcej niż raz. I przy każdym upadku wydawało się, że tym razem już nie dasz rady się podnieść. Że już nie ma żadnej drogi powrotnej.
Ale jednak zawsze była.
Czasami malutka. Czasami ledwo widoczna.
Czasami długo prowadziła przez łzy, samotność i zmęczenie.
Ale była a ty się zawsze podnosiłaś.
Może nie pamiętasz już części rzeczy. Może nie zdajesz sobie sprawy, że jesteś silniejsza niż kiedykolwiek mogłabyś myśleć.
Bo siła to nie zawsze jest odwaga.
Czasami siła to wstanie rano z łóżka.
To umycie twarzy.
To powiedzenie komuś, że jest ,,,okej", kiedy twój świat się wali.
To przeżycie kolejnej nocy.
To próbowanie jeszcze raz, kiedy brakowało nadziei i sensu.
I chciałabym, żebyś wiedziała, że jestem z ciebie dumna.
Za wszystkie rzeczy, których ty nie widziałaś jako coś za co można być pochwalonym.
Za wszystkie razy, gdy dalej szłaś chociaż droga wydawała się trudna i dłużąca się.
Za wszystkie łzy, których nikt nie ujrzał.
Za wszystkie noce, których nikt nie poznał.
Za wszystkie rany, o których nikt inny nie wie.
Za to, że mimo całego zła nadal potrafiłaś kochać z całego serca.
Nadal potrafiłaś zaufać komuś na tyle by się do niego przywiązać.
Nadal potrafiłaś mieć cichą nadzieję. Nawet jeżeli była ona tak malutka, że ledwo dało się ją dostrzec przez lupę.
I wiesz? Dzisiaj nadal tej nadziei szukam.
I to chyba boli najbardziej.
Bo pomimo tego wszystkiego co już przeszłyśmy, nadal są dni, gdy czuje się tak jak Ty.
Całkiem samotna.
Całkiem zagubiona.
Strasznie zmęczona.
Patrzę smutno na mijające dni i zastanawiam się ile jeszcze będą one się tak dłużyć. Jeden dzień za drugim. Tydzień po tygodniu. Jedna noc za drugą. I czasami już trudno mi jest wierzyć, że w życiu chodzi o coś więcej niż złudne czekanie na moment, gdy będzie w końcu dobrze.
Codziennie próbuje znaleźć jakiś sens w tym wszystkim.
Czasami go potrafię znaleźć. W małych rzeczach. W muzyce, która potrafi słowami uderzyć właśnie tam, gdzie trzeba. W śmiechu, który czasem pojawiał się niespodziewanie. W wyjątkowo spokojnym wieczorem. W czyjejś cichej obecności. W chwilach, które trwały kilka minut, ale przypominają, że mam jeszcze jakieś uczucia.
Ale czasami są dni, gdy nie znajduje nic.
A wtedy myślę o Tobie. O tej małej osobie, która też nie wiedziała co z nią dalej będzie. I czasem się zastanawiam czy gdybyśmy się wtedy spotkały, powiedziałabyś mi, że warto było zostać i walczyć.
Czy spojrzałabyś na mnie i powiedziała ,,Zobacz. Nadal walczymy".
Bo przecież przeszłyśmy przez rzeczy, które miały nas całkowicie zniszczyć.
Niektóre z nich zostawiły blizny- nie tylko te na psychice. Niektóre z nich zmieniły część nas na zawsze.
Niektórych wspomnień nadal nie umiem dotknąć bez jakiekolwiek bólu. Ale nawet one nie odebrały nam wszystkiego.
Nadal tutaj jesteśmy.
I może to jest odpowiedź, której często szuka. Może sens życia nie przychodzi, jak wielki błysk.
Może czasem jest po prostu kolejnym porankiem, kolejną szansą. Kolejnym ,,jeszcze nie wiem".
Może dzisiaj jeszcze nie muszę wiedzieć dokąd dalej zmierzam. Może nie muszą znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania.
Może wystarczy po prostu to, że idę.
Powoli. Często niepewna każdego kroku.
Czasem robiąc krok do przodu i kilka do tyłu.
Ale jednak dalej idę.
I wiesz? Chciałabym Cię przeprosić.
Za wszystkie razy, kiedy obwiniałam się, że nie jestem wystarczająco silna.
Za wszystkie razy, kiedy myślałam o sobie z pogardą, bo kolejny raz byłam słaba i płakałam.
Za wszystkie razy, gdy powiedziałam, że inni mają gorzej więc ja nie mam prawa do swoich uczuć.
Bo miałam prawo.
Miałam prawo być zmęczona.
Miałam prawo nie wiedzieć, co dalej robić.
Miałam prawo się bać.
Miałam prawo nie być silna cały czas.
Nie musiałam nigdy być niezniszczalna bo przecież jestem tylko człowiekiem .
I może właśnie w końcu powinnam sobie na to pozwolić.
Bo wiesz co mnie nauczyło życie?
Człowiek może bardzo dużo przeżyć w życiu, być silnym ale nadal mieć dni, kiedy potrzebuje czyjegoś przytulenia.
Można czuć się bardzo silnym i jednocześnie tak bardzo bezradnym.
Można przetrwać najgorsze piekło i wciąż bac się co przyniesie przyszłość.
To wszystko może ze sobą istnieć jednocześnie.
I właśnie tego chce Cię nauczyć.
Nie musisz być silna cały czas.
Nie musisz nikomu udowadniać, że sobie radzisz.
Nie musisz znać sensu.
Możesz go wciąż szukać.
Możesz się znowu zgubić.
Możesz znowu zacząć jeszcze raz od nowa.
Możesz zatrzymać się na chwilę i odpocząć.
Możesz płakać ile będziesz potrzebować.
Możesz powiedzieć ,,nie daje rady"
A kiedy znowu będziesz czuć się gotowa, możesz spróbować jeszcze raz.
Pamiętaj tylko o jednym. Już nieraz myślałaś, że nie przetrwasz kolejnego dnia. A jednak przetrwałaś. Za każdym razem.
Więc kiedy znowu znajdziesz się na dnie, przypomnij sobie silną dziewczynę, którą byłaś.
Ona nie sądziła, że przeczyta ten list.
Nie wiedziała ile jeszcze życia ma przed sobą.
Nie wiedziała, że gdy spojrzy wstecz pomyśli ,,Naprawdę przez to przeszłam".
A ja właśnie jej chce jeszcze powiedzieć: Dziękuje.
Dziękuje, że tyle wytrzymałaś.
Dziękuje, że mimo wszystkich powodów, żeby się poddać, wciąż szukałaś najmniejszego powodu aby dalej zostać.
Dziekuje, że dałaś mi szansę abym mogła tu dzisiaj być.
Nie wiem co będzie dalej.
Nadal często czuje się samotna.
Nadal są dni, które niemiłosiernie się dłużą zamiast szybko skończyć.
Nadal gdzieś szukam sensu.
Ale wiem dzisiaj jedno. Nie muszę znać całej dalszej drogi aby zrobić krok.
Więc zrobię go. Właśnie dla Ciebie. Dla mnie.
Dla tej wersji, która leżała na dnie ale nadal próbowała podnieść głowę.
Może kiedyś spojrzymy wstecz i zrozumiemy, że nie chodziło nigdy o to aby nie upaść. Chodziło o to, żeby pamiętać, że upadek nie oznacza końca.
Więc jeżeli ja kiedyś zapomnę po co dalej mam iść, przypomnij mi.
Przypomnij mi te wszystkie dni, które już dałyśmy radę przeżyć.
Te wszystkie noce i łzy.
Wszystkie małe zwycięstwa, których wtedy nie dało się nimi nazwać.
Przypomnij mi, że nadal tu jestem. Że ty byłaś tutaj.
I że skoro przeszłyśmy tak daleko, to może nie jest jeszcze czas aby dalej przestać szukać.
Może jeszcze coś na nas czeka.
Nie wiem co.
Ale tym razem nie czuje potrzeby żeby wiedzieć.
Wystarczy mi myśl, że jest taka możliwość.
A czasami jedno małe ,,może" potrafi dać siłę by dalej przeżyć dzień.
Z miłość,
Ty- ta, która przeżyła więcej, niż kiedykolwiek mogła pomyśleć, że będzie musiała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz