Za dnia mam siłę by jeszcze udawać,
że w moim życiu wszystko ma jakiś sens.
Uśmiecham się do bliskich.
Rozmawiam z nimi, żartuję.
Robię nadal rzeczy, które kiedyś znaczyły dużo.
Nikt nie widzi ile ton ciszy noszę pod skórą.
Mam wokół siebie pełno ludzi.
Mam piękne wspomnienia.
Mam miejsca, do których mogę wrócić.
Jednak każdego wieczoru wracam i tak do Ciebie.
A wtedy ten cały świat robi się za duży.
Cały dom nagle milknie.
Bo najtrudniej nie jest w ciągu dnia.
Dzień potrafi strasznie mnie okłamać.
Daje mi swoje światło, zajęcie.
Daje mi czyjeś słowa czy chwile zapomnienia.
Najgorszy jest zawsze wieczór...
Kiedy słońce chowa się za horyzontem.
Razem z nim, znika wszystko co pozwala nie myśleć.
Wtedy zostaję sama ze swoim sercem i pytaniem.
Pytaniem czy można tęsknić za kimś tak bardzo,
że tęsknota staje się niczym dom.
Czasem patrzę w niebo i myślę, czy też widzisz te gwiazdy.
Czy zdarza Ci się czasem o mnie pomyśleć.
Czy jest we mnie nadal coś, co znajdziesz wśród innych twarzy.
Bo ja wciąż Cię pamiętam...
Twój głos.
Twoje spojrzenie.
Te drobne chwile, które wtedy były niczym,
a dzisiaj są dla mnie wszystkim.
Chciałabym umieć żyć bez Ciebie.
Nauczyć się uśmiechać bez poczucia winy.
Cieszyć się, nie oglądając się za siebie.
Zasypiać bez złudnej nadziei, że rano będzie lepiej.
Ale serce nie rozumiem porzuceń,
tak szybko jak rozum.
Ono potrzebuje dużo czasu.
Jeszcze jakiś czas będę Cię nosiła w sobie.
Niczym światło dnia, które staje się coraz słabsze,
ale wciąż jest gdzieś obecne.
Może przyjdzie wieczór, gdy pierwszy raz spojrzę w niebo
i po raz pierwszy nie poczuję bólu.
Może wtedy dotrze do mnie, że nie każda miłość musi trwać,
by dostać miano prawdziwej.
Niektóre miłości przychodzą by nas zmienić.
By nauczyć nas kochać,
Ufać,
Wybaczać,
A później tracić.
Ale przede wszystkim by nauczyć żyć.
Jeżeli kiedyś mnie wspomnisz,
Nie pamiętaj tylko mojego smutku.
Zapamiętaj mnie taką, jaką byłam przy Tobie:
z sercem przepełnionym nadzieją,
z oczami skierowanymi w przyszłość,
z wiarą, że po największej burzy przychodzi słońce.
A gdy noc przestanie być moim więzieniem,
ja pomyślę o Tobie, ale już bez żalu.
Popatrzę z wdzięcznością.
Bo choć Cię straciłam,
Zrozumiałam, jak bardzo można kogoś kochać.
Dlatego pewnego dnia nauczę się żyć na nowo.
Nie zapominając o Tobie,
Ale już po prostu bez bólu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz