Kochana przyjaciółko!
Nie wiem, czy kiedykolwiek przeczytasz ten list. W sumie nawet nie wiem czy kiedykolwiek byś chciała znać jego treść. Ale wiedz, że jest we mnie tyle niewypowiedzianych słów, że nie mam już siły dusić tego wszystkiego w sobie. I postanowiłam przelać to na papier.
Wiedz, że byłaś częścią mojego życia przez tak bardzo długi czas, że trudno mi sobie przypomnieć czas, gdy Ciebie nie było. Już w zasadzie nie pamiętam siebie bez Ciebie. Byłaś przez ponad połowę mojego życia obok. Byłaś w dobrych chwilach ale również w tych złych. Byłaś w mojej codzienności, która była trudna ale dzięki Tobie było trochę łatwiej przez to przechodzić. I nigdy nie przypuszczałabym, że nadejdzie dzień, w którym Ciebie zabraknie w moim życiu. I to tak nagle i tak całkowicie bez słowa.
Nie boli mnie najbardziej samo odejście Ciebie. Wiem, że ludzie się zmieniają, obierają inny kierunek drogi niż wcześniej. Czasem przez to kończą długoletnie relacje. Ale mnie najbardziej boli ta cisza. Boli mnie to, że nie było żadnej rozmowy, słowa wyjaśnienia, kłótni, cokolwiek. Nie było żadnego, nawet krótkiego pożegnania. Nie było żadnych słów, które by mi wyjaśniły dlaczego podjęłaś taką decyzję.
Zostałam całkiem sama z milionem pytań, ale na żadne z nich po dzień dzisiejszy nie znam odpowiedzi.
Cały czas się zastanawiam, czy ja coś zrobiłam aż tak źle. Ciągle wracam do naszych rozmów, wspólnych wspomnień, różnych sytuacji. Analizuje każde wypowiedziane przeze mnie słowa. Każdy wykonany przeze mnie gest. Szukam ciągle momentu, w którym mogłabym aż tak cię zranić, zawieść. Sprawić, że w jednej chwili przestałaś chcieć mnie w swoim życiu. Po dzień dzisiejszy nie wiem, czy był taki moment.
Wiem tylko jedno- naszej przyjaźni oddałam naprawdę ogromną część siebie. Część swojego serca.
Oddawałam Ci swój cenny czas. Swoją uwagę, gdy tego potrzebowałaś. Swoją całą troskę i przede wszystkim serce. Byłam wtedy, gdy mnie potrzebowałaś obok. Cieszyłam się ze wszystkich Twoich sukcesów, często pewnie bardziej niż Ty sama. Martwiłam się, gdy miałaś jakiekolwiek problemy i zawsze starałam się wesprzeć Cię najmocniej, jak umiałam. Nigdy nie odczuwałam tego jako obowiązek. Robiłam to wszystko, bo byłaś dla mnie kimś naprawdę aż tak ważnym.
Dlatego dzisiaj tak trudno jest mi pogodzić się z tym, że mogłaś wyjść z mojego życia bez żadnego słowa. Jakby te wszystkie wspólne lata nagle nic nie znaczyły.
Mimo wszystko nie byłam ani przez chwilę zła. Chociaż był czas, gdy chciałam być. Chciałam zamienić swój smutek w gniew, żeby było łatwiej. Ale nie umiałam. Bo mimo wszystko mi jest po prostu przykro.
Jest mi przykro, że straciłam osobę, której aż tak ufałam. Przykro, że wszystkie wspomnienia, które kiedyś wywoływały uśmiech na mojej twarzy, dzisiaj wywołują łzy i zranienie. Przykro, że nie miałam nawet szansy by zrozumieć, dlaczego tak się zachowałaś.
Są dni, gdy nadal za Tobą bardzo tęsknie. Tak zwyczajnie po prostu tęsknie. Ciągłe łapie się na tym, że chce napisać do Ciebie wiadomość. Powiedzieć Ci coś śmiesznego, co widziałam lub co się wydarzyło. Podzielić się z tobą czymś dla mnie ważnym. Czy po prostu zwyczajnie zapytać, jak się czujesz. Ale potem sobie przypominam, że już nie mam do kogo napisać.
I to trochę dziwne uczucie...Opłakiwać kogoś, kto nadal żyje, ale nie chce być już częścią Twojego świata.
Mimo wszystko, ja nie żałuję, że byłaś w moim życiu obecna. Nie żałuję tylu wspólnych lat, długich rozmów, śmiechu. Nie żałuje po prostu chwil, które razem przeżyłyśmy, bo były prawdziwe. Przynajmniej dla mnie.
Prawdopodobnie nigdy nie dowiem się dlaczego postanowiłaś odejść. Pewnie nigdy nie dostanę odpowiedzi na żadne z pytań, które w sobie noszę. Ale wiedz, że Twoje odejście zostawiło we mnie ogromną pustkę, które nie sposób opisać słowami. Pustkę, której nikt nie umie wypełnić tak, jakbym chciała.
I wiedz jeszcze jedno.
Mimo bólu, który mi zadałaś swoją decyzją, ja nadal życzę Ci po prostu dobrze. Mam ogromną nadzieję, że teraz jesteś szczęśliwa. Mam nadzieję, że znalazłaś spokój, którego szukałaś. Mam nadzieję, że masz wokoło ludzi, którzy traktują Cię z życzliwością, szczerością, miłością.
Ja po prostu będę próbowała nauczyć się żyć bez Ciebie. Będę próbowała uczyć się żyć z myślą, że nie każda historia kończy się tak, jak przewidujemy. Nie każda przyjaźń trwa wiecznie, chociaż na taką wyglądała.
Nie wiem czy jeszcze kiedyś się spotkamy. Czy jeszcze kiedyś porozmawiamy chociaż przez minutę. Ale wiem, że zawsze będę Cię pamiętać, jako swoją najlepszą przyjaciółkę.
I po prostu chyba za tym tęsknie.
Żegnaj, być może już na zawsze.
Twoja J.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz