03 czerwca 2026

Wiersz ,,Utracona przyjaźń"

 Byłaś częścią mojego świata. 

Wiadomością ,,napisz, jak dojedziesz". 

Moimi gwiazdami w nocy. 

Byłaś osobą, która pierwszy pojawia się w głowie, 

Gdy świat zaczynał się walić na kawałki. 


Nie wiem dokładnie,

Kiedy weszłaś do mojego serca. 

To nie było nagle, 

Bo taka przyjaźń rośnie po cichu. 

Z wciąć niedokończonych rozmów. 

Z głupich żartów. 

Ze wspólnego milczenia, które ani razu nie było niezręczne. 


Znałaś mnie na wylot. 

Lepiej niż ktokolwiek mógłby znać. 

Wiedziałaś kiedy kłamię, mówiąc, że jest ,,okej". 

Słyszałaś smutek nawet, gdy się śmiałam. 

Przy Tobie nie musiałam być silna, 

Nie musiałam udawać. 

I może dlatego twoja nieobecność aż tak boli. 


Bo to nie jest dla mnie tylko stratą człowieka. 

Dla mnie to jest jak utrata kawałka świata. 

Wszystkie nasze miejsca nagle stały się dziwne. 

Ulubiona ławka w parku. 

Ulice, którymi spacerowałyśmy. 

Piosenki, które nieraz razem śpiewałyśmy. 

Nawet cisza jest jakaś inna, 

Odkąd musze milczeć sama. 


Najgorsze jest, że świat nie stanął nawet na moment. 

On nadal pędzi. 

Ludzie się wciąć śmieją. 

Autobusy wciąż przyjeżdżają na przystanek. 

Słońce nadal codziennie zachodzi tak samo. 

Tylko ja stoję pośrodku tego wszystkiego. 

I chyba nigdy nie zrozumiem, 

Jak świat może istnieć dalej bez Ciebie. 


Czasem łapie się na tym, że chce napisać. 

Widzę coś i od razu przychodzi mi do głowy

,,Spodobałoby się jej". 

Ale potem dostaje lodowatą wodą w twarz, 

Przypominając sobie, że nie mogę. 

Że między nami jest cisza.

Obca cisza. 

I żadne z nas nie umie jej przerwać. 


Nie wiem kiedy się zupełnie zgubiłyśmy. 

Może od przemilczanych pewnych spraw. 

Może gdzieś pośród zmęczenia. 

Może od głupiej dumy, która była mocniejsza niż szczerość. 

Kiedyś umiałyśmy rozmawiać godzinami,

A później zwykła wiadomość była zbyt trudna do napisania. 


Wiesz co boli najbardziej? 

Świadomość. 

Świadomość, że dziś jest ktoś kto zna Cię lepiej. 

Że ktoś inny słucha Twoich problemów.

Że ktoś inny powoduje uśmiech na Twojej twarzy.

Że tworzysz nowe historie w życiu,

O których być może nigdy się nie dowiem.

A ja? 

Ja jestem tylko wspomnieniem.

Starym rozdziałem w Twojej książce.

Czymś do czego już się nie wraca. 


Nadal nie mogę się pogodzić z tym, 

Że nie było to jak trzęsienie ziemi. 

Nie było dramatycznego końca świata. 

Po prostu to znikało powoli. 

Mniej wspólnych rozmów. 

Coraz większy dystans między nami. 

Aż któregoś dnia stałaś się obca,

W sposób cichy, niezauważalny. 


A byłaś człowiekiem, jak dom. 

Takim przy którym najgorszy dzień był lepszy. 

Takim przy którym miałam pewność, że burza minie. 


I dzisiaj wciąż, gdy ważne jest wydarzenie

Przez sekundę pomyślę o Tobie. 

I chyba to dobitnie mi pokazuje, 

Jak wielka dziura jest w sercu po straceniu przyjaźni. 


Bo o złamanym sercu i miłości straconej

Ludzie piszą książki i piosenki. 

A po stracie przyjaciela zostaje ciche: 

,,Brakuje mi Ciebie",

Którego nie ma do kogo powiedzieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz