11 czerwca 2026

O samotności

 Samotność nie przychodzi tylko czarną nocą,

I nie zawsze ma twarz cienia, który stoi w drzwiach. 

Nie zawsze jest pustym domem czy pokojem,

Nie zawsze jest głośniejsza niż tykanie zegara. 


Często przychodzi w środku dnia,

Gdy miasto tętni pełnią życia. 

Gdy ludzie mijają się szybko na chodnikach. 

Są jak krople spływające po szybie, gdy pada- 

Niby blisko ale jednak tak daleko od siebie. 


Samotność siada wtedy obok człowieka po cichu.

Tak cicho, że czasem ciężko to zauważyć. 

Nie zapuka nigdy do drzwi, czekając na ,,proszę". 

Nie zawoła nigdy po imieniu. 

Po prostu przychodzi. 

I odkrywasz ją dopiero wtedy, gdy zapada cisza. 


Samotność pokaże Ci smak niedopitej kawy,

Przypomni Ci wszystkie zapomniane wiadomości.

Pokaże, że Twój telefon kolejny dzień milczy. 

Będzie, jak spojrzenie uciekające w bok,

Bo nie masz odwagi spojrzeć jej w oczy. 


Samotność zna długie, ciemne wieczory. 

Jest przy tobie chociaż za oknem świeci tysiąc gwiazd. 

A każda z gwiazd jest jak historia,

Jak czyjś śmiech, 

Jak czyjaś obecność,

Jak czyjeś życie. 


To wtedy człowiek patrzy w niebo i myśli: 

Ile serc bije tym samym rytmem,

Ile osób patrzy teraz też w gwiazdy,

Ile osób teraz czegoś żałuje. 


Bo samotność nie ma jednego imienia. 


Jest tęsknotą za kimś kto odszedł bez pożegnania. 


Jest pustym miejscem przy stole, którego nikt już nie zajmie. 


Jest ulubionym głosem, którego nigdy nie usłyszysz. 


Jest listem, który nigdy nie wysłany, leży gdzieś pod łóżkiem. 


Ale jest też obok człowieka, który stoi w tłumie. 


Bo można stać pomiędzy tysiącami ludzi, 

Słysząc ich śmiech, rozmowy. 

Słysząc muzykę, szczekanie psa. 

A mimo to czuć się, jak samotna wyspa, gdzieś pośrodku oceanu. 


Można mieć wiele słów do powiedzenia, jednocześnie nie potrafiąc nic mówić. 


Można codziennie mieć bliskich obok, ale ciągle widzieć w ich twarzach obcego. 


Samotność często nie uderza nagle. 

Nie boli, jak nóż wbity z zaskoczenia w serce. 


Czasami jest jak padający śnieg, 

Który delikatnie otula ramiona. 

Rok po roku. 

Aż człowiek zapomina, jak wygląda świat bez niego. 


Czasami jest jak ulubiona, stara melodia, 

Która wraca nagle, niespodziewanie. 

Przypomina ją przypadkowy dźwięk,

Przypadkowy widok mokrej ulicy, którą kiedyś się szło. 


Ale samotność to nie tylko ciemność...


Ona umie też uczyć


Pokaże Ci rzeczy, które ukrywa hałas i chaos. 

Nauczy Cię słuchać własnych myśli. 

Nauczy Cię odróżniać prawdziwe marzenia od zwykłych złudzeń. 

Pokaże Ci prawdę, ukrytą po warstwami rutyny i codzienności. 


Samotność też rodzi pytania. 

Pytania, które człowiek boi się zadać sam sobie. 


Kim jestem? 


Gdzie zmierzam? 


Czego chce od życia?


Czy jest ktoś, komu na mnie zależy? 


I czasem odpowiedzi nie są łatwe. 

Nie przychodzą od razu. 

Ale nakłaniają do myślenia. 


A samotność? 

Samotność jest jak niebo nocą. 


Niby wydaje się czarne i puste. 

Ale im dłużej patrzysz, tym więcej gwiazd widzisz. 


Tak samo jest z człowiekiem. 


Kryje się pod powierzchnią milczenia, 

Ukrywa wspomnienia, uczucia. 

Nie chce pokazać swoich lęków, pragnień. 

A czasami wystarczy tylko głębiej w niego spojrzeć...


Bo  każdy niesie na swoich barkach taki świat. 


Każdy czasami czuje się zagubiony. 


Każdy chociaż raz szukał dłoni, która pomoże mu wstać z kolan. 


Ale może właśnie samotność nie jest tylko końcem. 


Bo przecież nawet najczarniejsza noc, ustępuje miejsca słońcu. 


Nawet po najbardziej milczącym dniu, może przyjść wieczór pełen rozmów. 


Nawet najbardziej samotne serca, potrafią wierzyć w obecność człowieka. 


A wtedy samotność powoli się oddala. 


Nie znika całkowicie, bo zawsze zostawia po sobie ślad. 

Ale staje się coraz lżejsza. 

Zamienia się wtedy w drogę, którą trzeba było iść aby zrozumieć siebie. 


Samotność nie jest pustką. 

Jest nauczycielką. 

Jest nocą poprzedzającą świt. 

Jest zamkniętymi drzwiami, które trzeba otworzyć. 

Jest drogą, którą trzeba znaleźć aby odnaleźć to, co naprawdę bliskie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz