02 czerwca 2026

Wiersz ,,Ból miłości"

 Pewnej nocy przyszła do mnie cisza. 

Usiadła naprzeciwko przy pustym stole. 

Zażądała: 

,,Opowiedz mi o nim"

A ja milczałam jak zaklęta. 

Jak miałam wytłumaczyć, kiedy ból się zaczyna? 

Czy przy pierwszym spojrzeniu.

Czy dopiero w momencie, gdy człowiek zrozumie

Że to koniec. 


Znałam Cię przecież zwyczajnie. 

Kilka długich rozmów. 

Kilka przypadkowych dotknięć. 

Kilka spojrzeń. 

Zwykły śmiech, co brzmiał jak monety szczęścia. 

A mimo to, to wystarczyło

Byś zamieszkał we mnie bardziej niż tego chciałam. 


Byłeś jak lato,

Które przychodzi zawsze zbyt późno,

I zbyt wcześnie odchodzi. 

Przy Tobie wszystko miało większy sens. 

Krajobraz po burzy,

Piosenki słuchane po raz setny,

Kawa, która za szybko wystygła. 

Kiedyś noce były tylko nocami, 

A później zaczynały mówić Twoim głosem. 


Wciąć pamiętam dzień, 

Gdy pierwszy raz poczułam, że mogłabym kochać Cię do końca życia. 

To było dziwne,

Zbyt spokojne uczucie. 

Nie było potwornej burzy. 

Nie było wielkiego ognia. 

Była tylko pewność, że to przy Tobie

Moje serce zdjęło z siebie zbroję. 

Że tylko przy Tobie, 

Moje serce przestało się nagle bronić. 


Lecz miłość choć piękna, 

Bywa równie okrutna. 

I nie musi mocno uderzyć, 

By całkiem złamać człowieka. 


Ty patrzyłeś na mnie wzrokiem łagodnym,

Tak jak się patrzy na osoby bliskie. 

Lecz w twym spojrzeniu nigdy nie było tego, 

Co bym chciała widzieć. 

Nigdy nie spojrzałeś na mnie tak, 

Jak ja patrzyłam na Ciebie. 

Byłam dla Ciebie tylko jak przystanek,

Jak chwila bez samotności, 

Jak zabicie czasu. 

A ty byłeś dla mnie wszystkim. 

Byłeś kimś o kim człowiek nie potrafi marzyć. 


Chciałam być rozsądna.

Próbowałam zgasić to uczucie. 

Nie zakochać się mocniej. 

Ale serce tego nie słuchało. 

Skutecznie olewało moje zakazy. 

To tak jakbym próbowała zatrzymać lawinę, 

Samymi słowami. 


A później przyszła rzeczywistość. 

Zacząłeś pisać mniej. 

A ja wciąć głupio czekałam.

Jak ktoś, kto czeka na pociąg, 

Który już dawno zmienił tor jazdy. 


Najgorsze były dni pełne nadziei. 

Głupiej, upartej nadziei. 

Były przy każdym uśmiechu. 

Każdym pytaniu o samopoczucie. 

Budziły je momenty, gdy myślałam

Że jeszcze jest jakiś cień nadziei. 


Człowiek umie trzymać się kurczowo, 

Jednego słowa ,,może". 

Może miesiącami wierzyć w to, 

Że kiedyś słowo zamieni się w ,,tak". 


I nagle powiedziałeś mi o kimś jeszcze. 

Tak naturalnie to brzmiało z twych ust. 

Nie miałeś nawet świadomości, 

Jak szybko zburzyłeś mój świat. 


Posłałam Ci wtedy lekki uśmiech, 

Z bólem udając, że się z tego cieszę. 

Miłość nauczyła mnie, że kochać

Znaczy cieszyć się ze szczęścia drugiej osoby. 

Chociaż czasami to szczęście

Może być dla mnie końcem świata. 


Tamtej nocy nic nie spałam. 

Miasto za oknem jakby nagle ucichło. 

Nagle nie słychać było nawet jednego samochodu. 

Ludzie już dawno wrócili do domów 

Gdzie ktoś na nich czekał z kubkiem kawy.

A ja siedziałam pogrążona w ciemności,

I chyba pierwszy raz zrozumiałam, 

Jak boli tęsknota za kimś, kto wciąż jest na świecie. 


Bo strata to nie jest tylko śmierć. 

Czasem to bolesna świadomość, 

Że nigdy nie będziesz czyimś wyborem. 

Że nigdy nie zasłużysz na miano bycia ,,na zawsze". 


Minął długi czas a ja wciąż pamiętam. 

Wspomnienia boleśnie wracają w małych rzeczach. 

W zapachu perfum obcego mężczyzny. 

W melodii naszej ulubionej piosenki. 

W czyimś sposobie chodzenia. 

W czyimś głosie...


I wciąż czasami myślę, 

Czy wiedziałeś. 

Czy chociaż przez chwilę zastanowiło Cię moje milczenie. 

Czy chociaż raz poczułeś ciężar uczuć na moich barkach. 

Czy chociaż raz widziałeś mój błagalny wzrok ,,Zostań". 


Ale dziś już rozumiem na czym miłość polega. 

Nie tylko na tym by zostać. 

Czasami pojawia się by nauczyć człowieka, 

Jak serce może rozpaść się w zupełnej ciszy. 

Jak można krwawić nie pokazując tego nikomu. 

Jak można płakać z żalu bez łez. 


Ale głupie jest to

Że gdybym znów miała przeżyć swoje życie, 

Znowu chciałabym wybrać Ciebie. 

Bo czasami człowiek kocha kogoś tak bardzo, 

Że nikt nie jest w stanie mu przetłumaczyć, że tak nie wolno. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz