29 maja 2026

Wiersz ,,Utracona miłość"

 Wciąż widzę cienie rzucane przez płomień pamięci. 

Przypominają noce, gdy byłeś przy mnie. 

A dziś pusty pokój i czas, który stanął, 

Przeciąg w oknach wciąż powtarza Twe imię. 


Byłeś, jak wiosna co po zimie nagle przychodzi, 

Roztapiając lód na sercu skutym lodem. 

Lecz twa miłość- chodź wielka- zgasła i uschła, 

Jak liść co na wiosnę z drzewa spada. 


W kubku wciąż niedopita przez Ciebie kawa, 

Wymięta koszula i Twój zapach na kocu. 

I cisza, jak mgła gęsta. 

Muszę na nowo uczyć się żyć. 

Gdzie są te słowa, co nasz most budowały? 

Gdzie jest uśmiech, co rozganiał najgorsze chmury? 

Dziś wszystkie nasze obietnice, jak proch w dal poleciały, 

Jak coś zupełnie niepotrzebnego. 


Dziś idę ulicą, gdzie szliśmy kiedyś razem.

Czas nas nigdzie nie gonił. 

Dziś każde z naszych miejsc rani mi serce, 

A na plecach wciąż noszę echo naszych wspomnień. 

Wszędzie widzę Twój cień. 

W kawiarni, w tłumie, w aucie we wstecznym lusterku. 

Chcę Cię znów dotknąć, poczuć twoją skórę, 

Lecz za każdym razem rozwiewa Cię lodowaty wiatr. 


I może tak właśnie musiało być. 

Może to była tylko lekcja. 

Że piękno jest cudem, lecz znika szybko. 

Lecz czemu serce wciąż zrozumieć tego nie umie? 

I wciąż krzyczy, że gotowe jest pokonać na nowo? 


Chcę zamknąć ten rozdział, lecz ręce mi drżą. 

Chce położyć na półkę nasze wspólne lata. 

Chcę wytrzeć łzy po policzku wciąż lecące,

Patrząc jak gdzieś w oddali umiera dziś słońce. 

Żegnaj na zawsze, 

Niech twa droga piękna będzie. 

Mi zostanie tylko ślad na śniegu, 

I serce już na wieki zranione

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz