17 maja 2026

Wiersz ,,Szarość"

Świat w jednej chwili rozpadł się na kawałki. 

Rozmył się w dniach, co nic już nie znaczą. 

Zegar na ścianie zwolnił odliczanie, 

Sekundy się dłuższą jakby trwały godzinę. 


To nie jest smutek, co tylko rzęsy podlewa. 

To cisza. Głucha cisza co wszystko zabiera. 

Każdy uśmiech jakby na wagę złota, 

Każdy oddech cięższy do wzięcia. 


Ściany w pokoju jakby się zbliżyły do siebie. 

Łóżko jakby nie miało końca, by z niego zejść. 

Czuje się w nim, jak na wyspie pośrodku oceanu. 

Powieki robią się ciężkie jakby tonę ważyły. 

A w myślach nadzieja, że to tylko zły sen. 


Lecz rano słońce wstaje i świeci zbyt jasno. 

Budzi do świata co biegnie i krzyczy. 

A ja stoję pośrodku, jakby za szkłem, 

Czując totalną pustkę i szarość, 

Licząc, że złych dni w końcu przyjdzie kres...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz