Szczerze mówiąc, nie wiem właściwie po co to piszę. Może dlatego, że mam w sobie uczucia, których nie dam rady nosić w sobie dłużej bez pęknięcia. A może dlatego, że Ty nigdy się nie dowiesz, jak mocno można kochać kogoś, kogo nigdy nie wolno było pokochać.
Tak właśnie kocham cię ja. I chyba to jest w tej całej sytuacji najgorsze.
Gdybym mogła Cię mieć. Ohh gdybym miała do Ciebie chociaż jakikolwiek procent prawa. Może wtedy ta miłość byłaby nieco mniej bolesna. Gdybym mogła ci powiedzieć bez wyrzutów ,,zostań", mogłabym mieć głupią nadzieję, że wtedy możesz mnie wybrać. Ale ja niestety nie mam prawa prosić Ciebie o nic. Nie mam prawa oczekiwać od ciebie, że spojrzysz na mnie tak, jak ja aktualnie patrzę na Ciebie. Nie mam żadnego prawa stawać pomiędzy Tobą a przyszłym życiem, które chcesz sobie zbudować.
I chyba dlatego ta miłość zabija mnie codziennie po cichu. Każdego dnia mocniej i mocniej...
Wiesz co jest najgorsze? Nie mogę mieć do ciebie przecież o to żalu. Ty przecież nic mi nigdy nie obiecywałeś. Nigdy nie powiedziałeś, że będziesz mój. Nie dałeś mi żadnego powodu, żebym na to czekała. To ja sama znalazłam sobie miejsce przy Twoim boku, którego nigdy nie powinnam chcieć. A teraz muszę na nowo nauczyć się odchodzić z miejsca, gdzie tak naprawdę nigdy nie byłam.
Wiesz czego się boje? Dnia, w którym pokochasz kogoś tak naprawdę. Kobietę, którą będziesz mógł śmiało przedstawić całemu światu bez żadnego strachu. Kobietę, której dłoń będziesz mógł codziennie trzymać w swojej. Którą będziesz mógł całować bez poczucia winy i codziennie jej mówić, że jest Twoim domem.
A wiem doskonale, że z czasem się taka pojawi. Może będzie dla ciebie piękniejsza niż ja. Może będzie miała spokojniejszy, bardziej kochany charakter. Może będzie miała wszystko to, czego ja nigdy nie będę mogła Ci dać. Da ci miłość, szczęście, ukojenie. A ty spojrzysz na nią codziennie w sposób, w jaki ja chciałam, żebyś spojrzał na mnie. A ja będę musiała udawać, że się cieszę z całego serca.
Będę musiała udawać uśmiech, gdy będziesz mi o niej opowiadał. Powiem wtedy, że zasługujesz na prawdziwe szczęście. Bo w sumie będę tak naprawdę chciała, żebyś był w końcu szczęśliwy.
Ale pewnie gdzieś głęboko w moim sercu, coś wtedy umrze. Bo dla mnie to będzie koniec rzeczy, na którą przecież nigdy i tak nie mogłam liczyć.
Nie będę mogła Cię zatrzymać. Nie będę mogła mieć nadziei, że wybierzesz mnie. Nie będę mogła walczyć o Ciebie, no bo jak niby mogę walczyć o człowieka, który nigdy nie byłby mój?
I chyba to boli najbardziej. To, że nigdy nie będę Ciebie miała. Boli świadomość, że ty stałeś się miłością mojego życia a ja byłam dla ciebie kimś, kogo kiedyś miniesz bez większego żalu czy sentymentu.
Chciałabym czasem przestać Cię kochać tak mocno. Chciałabym obudzić się któregoś pięknego ranka i nie szukać Cię, jako pierwszą myśl. Chciałabym przestać zastanawiać się, czy byłbyś ze mną szczęśliwy. Nie wyobrażać sobie, jak mogłaby wyglądać nasza wspólna przyszłość, gdybym miała do Ciebie jakiekolwiek prawo. Chciałabym nie tęsknić za czymś, co nigdy nie było moje.
Ale moje serce nie rozumie zakazów. Nie zna granic. Nie rozumie, że pewnych ludzi nie wolno nam nigdy pokochać.
Więc kocham Cię wciąż po cichu. Bez żadnego dotyku. Bez zbędnych obietnic. Bez jakiejkolwiek przyszłości.
Kocham Cię we wszystkich chwilach, w których nie powinnam. W słowach, które na zawsze zostaną pod językiem. W wiadomościach, które pozostaną tylko kopią roboczą. W snach, z których budzę się z bólem, bo przez chwile w nich mogłeś być mój. A ja ciągle muszę pamiętać, że nie jesteś.
Może z czasem nauczę się żyć z tym uczuciem. Może pewnego dnia Twoje imię już tak nie zaboli. Może pomyślę o tobie bez zbędnego ciężaru w piersi. Ale dzisiaj jeszcze tego nie umiem...
Dzisiaj nadal kocham Cię tak mocno, że odnoszę czasem wrażenie, że ta miłość stała się kawałkiem mnie samej.
A wiesz co jest paradoksem? Że nawet gdybym dostała możliwość wymazania cię z mojego serca, nie chciałabym skorzystać z tej oferty. Bo mimo bólu, który sprawia mi ta miłość, jesteś jedną z najpiękniejszych rzeczy, które mogły mi się przydarzyć.
Tylko szkoda, że pokochałam Cię w świecie, w którym nigdy nie będę mogła Cię mieć. Czasem największą formą miłość jest po prostu odejść, zanim zacznie się błagać ukochaną osobę, żeby została na zawsze.
Więc jeżeli kiedyś znajdziesz kobietę swoich marzeń, pokochaj ją mocno. Tak mocno, jak ja chciałam kochać Ciebie.
A jeżeli kiedyś, może przypadkiem, pomyślisz o mnie- nie żałuj. Nie żałuj nigdy, że nie byliśmy jako ,,my".
Ja będę żałować za nas oboje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz