A gdy noc ciężko osiada na Twoich ramionach
I dookoła milknie wszystko, co miało znaczenie-
nie musisz wołać głośno.
Usłyszę cię nawet wtedy,
gdy będziesz mówił jedynie głuchą ciszą.
Wiem, że czasem człowiek gubi drogę.
Nawet jeżeli jest ona we własnym sercu.
Krąży wciąż po tych samych miejscach
i udaje, że ciemność stała się jego domem.
Ale ja zostawię Ci uchylone drzwi.
Nie obiecam, że ból odejdzie.
Nie obiecam, że poranek przyjdzie od razu.
Po prostu usiądę obok ciebie,
dopóki twoje dłonie nie przestaną drżeć.
Jeżeli noc będzie nam się dłużyć,
zapalę dla nas małe światło.
Wszystko żebyś wiedział,
że obok ktoś jeszcze czeka.
Może dzielą nas setki kilometrów.
Może dzieli nas całe niebo.
Może dzielą nas słowa, które nie zostały wypowiedziane.
To nic.
Są światła, które nie pytają o odległość.
One po prostu świecą dla kogoś,
kto zapomniał na chwilę, że może wrócić.
Kiedyś deszcz spadnie na wysuszoną ziemię.
Zmyje on z ciebie wszystko to,
co sprawiało, że się bałeś.
Spójrz wtedy przed siebie.
Ja wciąż tam będę.
Nie jako twoje wybawienie.
Nie jako odpowiedź na pytania.
Ale jako światło, które ciągle wierzyło w ciebie.
Światło, które nie przestało mówić:
,,Żyj dla mnie jeszcze"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz