22 września 2026

Wiersz ,,Nie umiem Cię pochować"

 Kwiaty od ciebie umarły w przedpokoju.

Nie chcę ich wyrzucać.

Dlaczego?

Nie wiem.

Może dlatego, że łatwiej spojrzeć na martwe kwiaty,

niż w końcu oswoić się z myślą, że to ty jesteś martwy. 


Ludzie wciąż do mnie przychodzą.

Mówią do mnie szeptem, jak do dziecka.

Dotykają delikatnie moich barków. 

Mówią, że będzie dobrze. 


Wiem, że kłamią.

Może nie z powodu złej woli.

Ale wiem, że nie potrafią powiedzieć nic innego osobie,

która nagle została z połową życia. 


Widzę Cię wciąż wszędzie. 

W drzwiach do pokoju.

W odbiciu lustra.

Na zatłoczonej ulicy.

Czasem potrafię uwierzyć, że naprawdę tam jesteś. 

A później znowu wszystko tracę na nowo. 


Nie piję już kawy odkąd Ciebie nie ma. 

Nie dlatego, że przestała mi smakować. 

Ale przypomina mi ona, jak ją piłeś. 

I wtedy kawa ma smak pogrzebu. 


Myślałam, że mamy jeszcze dużo czasu.

Tak mi się wydawało.


Tyle niewypowiedzianych rozmów.

Tyle spokojnych nocy.

Tyle kłótni o głupotę, które zakończyć się miały

,,dobranoc"

Ale się nie skończyły.

Już nigdy nie skończą. 


I chyba to jest najgorsze, wiesz?

Nie śmierć.

Ale to wszystko, co miało się wydarzyć 

i już nigdy się nie wydarzy. 


Mówią głupio, że czas leczy rany.

Nie leczy.

On tylko sprawia, że człowiek przyzwyczaja się, 

że krwawi,

że boli. 


Bo najpierw boli cały czas.

Potem boli tylko rano.

Później tylko wieczorem. 

Z czasem tylko momentami.

A później nagle ogarnia cię wielka radość

i czujesz wyrzuty, że przez chwile poczułeś się dobrze. 


To jest tak, jakbyś zdradzał zmarłego samym oddychaniem.


Byłam zawsze silna.

Tak przynajmniej mi mówili.

Ale teraz nie jestem.


Stałam się kimś, kto otwiera drzwi 

i liczy przez sekundę, że przez nie wejdziesz. 

Kimś, kto odwraca głowę słysząc twoją ulubioną piosenkę. 

Kimś, kto wie, że ciebie nie ma,

Ale nie umie tego przetłumaczyć sercu.


Nie wiem czy człowiek może umrzeć od złamanego serca. 

Ale wiem, że można żyć tak, jakby się umarło. 


Wiesz czego się boje?

Że któregoś dnia nie wyleję już żadnej łzy za tobą.

Że kwiaty w końcu wyrzucę do kosza.

Że wrócę do picia kawy, bo przestanie boleć.

Że nauczę się na nowo żyć. 

A wtedy będę musiała się przyznać, 

Że świat dalej umie iść bez Ciebie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz